Dużo więcej: czy to więcej niż więcej i jeśli tak to o ile?

Dużo więcej: czy to więcej niż więcej i jeśli tak to o ile?

Jednym z najlepszych tricków redaktorskich, jakie znam, jest odchudzanie tekstów o zbędne słowa. Jest to zabieg prosty do opanowania, a jednocześnie podnoszący jakoś tekstu o kilka poziomów. Wspominałem już o nim wielokrotnie (choć nie jestem pewien czy akurat na tym blogu). Polega na skreślaniu każdego wyrazu lub frazy, bez której ogólny sens pozostaje nietknięty. Stosowałem go bardzo wiele razy, aż pewnego dnia, podczas szlifowania tekstu marketingowego, zatrzymałem się przy frazie „dużo więcej”. Z pewnością wcześniej, wielokrotnie wyrzucałem „dużo” bez zastanowienia. O ile w powieści w 90% przypadków jest to w pełni uzasadnione, o tyle w treściach marketingowych niekoniecznie. Postanowiłem sprawdzić jaki wpływ ma ono na odbiorcę. Skontaktowałem się z moim dobrym kolegą, Pawłem Chmielowskim, ze Sport Analytics, by razem z nim przeprowadzić badanie.

Zawsze jest jakieś „ale”

Przy okazji postanowiliśmy sprawdzić również znaczenie partykuły „ale”. Posługując się nią, możemy bowiem bardzo zgrabnie manipulować odczuciami odbiorcy.

Starszy brat jest szybszy od Tomka, ale Tomek jest najszybszy w swojej kategorii wiekowej.

Jeśli tak sformułujemy zdanie, uwypuklamy sukces Tomka. Jest najszybszy w swojej kategorii wiekowej, pewnie brat nie był tak szybki będąc w jego wieku, a Tomek, gdy będzie w wieku brata, będzie biegał szybciej niż brat obecnie.

Tomek jest najszybszy w swojej kategorii wiekowej, ale jego starszy brat jest szybszy.

W ten sposób ujmujemy Tomkowi zasług. Fakt, że jest najszybszy w swojej kategorii nagle przestaje być taki imponujący. Tak właśnie działa ta partykuła. Jeśli wstawimy ją między dwa stwierdzenia, wyślemy do umysłu odbiorcy informację, że to pierwsze jest mniej istotne od drugiego. Zgodnie zresztą ze znaczeniem tej partykuły. Podświadomie traktujemy ją dużo bardziej dosłownie, niż świadomie.

Badanie

Nasze badanie miało na celu sprawdzenie dwóch rzeczy. Po pierwsze, czy jeśli napiszemy lub powiemy „dużo więcej” zamiast po prostu „więcej”, odbiorca rzeczywiście pomyśli o wyższej wartości. Po drugie, czy można wpływać na wyobrażenia ilościowe odbiorcy posługując się tą sztuczką z „ale”. Stworzyliśmy cztery warianty ankiety. Zdania opisujące różnice ilościowe były w nich ujęte na różne sposoby. Odnosiły się do statystyk sportowych. Np:

Zawodnik A strzelił w tym sezonie 20 bramek. Zawodnik B strzelił dużo więcej.

Zawodnik A strzelił w tym sezonie 20 bramek, ale zawodnik B strzelił dużo więcej.

Zawodnik A strzelił w tym sezonie 20 bramek, ale zawodnik B strzelił więcej.

Zawodnik A strzelił w tym sezonie 20 bramek. Zawodnik B strzelił więcej.

Każdy uczestnik zobaczył inny wariant. Proszony był o wskazanie pierwszej swojej myśli na temat tego ile bramek strzelił zawodnik B. Ankieta trafiła do 707 internautów (po ok. 175 do każdej z grup). Każdy z uczestników dokonywał szacunku na podstawie czterech zdań. Każde z inną konstrukcją, na inny temat. Następnie porównywaliśmy szacunki.

dużo więcej

Dużo więcej, robi dużą różnicę

Okazało się, że posłużenie się partykułą „ale” nie wpływa na ilościowe szacunki. Słowo „dużo” miało jednak spore znaczenie. Różnicę obrazuje wykres poniżej. Marketing internetowy w dużym stopniu opiera się na treściach. Świadomość tego w jaki sposób wpływają na nas takie niuanse jest bardzo cenna.

różnica

Dodaj komentarz

Close Menu